Tango - streszczenie akt 3

Sławomir MrożekTango


Tango - streszczenie: AKT III

Na scenie widzimy to samo pomieszczenie co w akcie pierwszym i drugim, lecz z małymi modyfikacjami. Salon wygląda jak klasyczny pokój sprzed półwiecza, w którym panuje harmonia i porządek. Wszystkie elementy są do siebie dopasowane. Katafalk wprawdzie pozostał, ale został zaaranżowany do wnętrza jako kredens.

Wszystkie postaci ulegają sztucznej metamorfozie pod wpływem rygoru wprowadzonego przez Artura. Każdy z bohaterów zmienia ubiór dostosowany do okoliczności ( ślub Ali i Artura ). Edek przejmuje nową funkcję, staje się lokajem w domu Stomilów. Na początku aktu wszyscy pozują do zdjęcia, które zostaje zrobione zepsutym aparatem w imię tradycji. Ala prosi swoją przyszła teściową, czyli Eleonorę o pomoc przy welonie. W czasie poprawek panie rozmawiają o szczęściu. Eleonora przyznaje, że jest trochę zawiedziona brakiem reakcji Stomila na jej romans z Edkiem. Jednocześnie tłumaczy Ali fascynację jaką darzy Edzia, podziwiając jego prostotę, naturalność, czyli cechy, które według niej nadają świeżości życiu. Można odnaleźć tutaj analogię do uwielbienia prymitywizmu i prostoty chłopstwa w Młodej Polsce na przełomie XIX/XX wieku.

Nagle pojawia się Artur, dziwnie blady i ogólnie nieswój. Okazuje się, że jest on kompletnie pijany. Akt trzeci jest momentem, w którym możemy bliżej przyjrzeć się postaci, w gruncie rzeczy głównego bohatera. Artur ukazuje tutaj swoje skłonności dyktatorskie, jak każda postać chcąca naprawić zastaną rzeczywistość. W Ali zobaczył potencjał na zbudowanie metody zbawczej przywracającej dawny porządek. Zanim zrodziła się w nim myśl o ślubie był raczej hamletyzującym chłopcem, który buntował się wewnętrznie przeciw panującemu antyporządkowi, od czasu do czasu wykonując jakiś gest potwierdzający owe poczucie niezadowolenia ( nałożenie klatki na ptaki bez dna na głowę Eugeniusza, szantażowanie babci katafalkiem ). Jest on mimowolnie podobny do swojego ojca, który jest obrońcą nieskrępowanej niczym wolności. Artur natomiast za wszelką cenę pragnie wprowadzić i utrzymać ład i porządek. Zarówno Stomil, jak i Artur są buntownikami. Komiczne i tragiczne zarazem jest walczenie po przeciwległych stronach obozu. Po części obydwaj mają rację. W każdym systemie ważne jest utrzymanie optymalnych proporcji pomiędzy wolnością a ładem.

Droga którą zmierza Artur, aby zbawić świat jest jednak opatrzona samymi złymi wyborami. Początkowo starał się on wskrzesić przedwojenną rzeczywistość, która była skażona zbyt sztywnymi regułami obyczajowymi. Forma przerosła treść. Aparat fotograficzny nie działa ze starości, ubrania są przesiąknięte molami, wszystko śmierdzi naftaliną. Edek na prośbę Eleonory o podanie soli trzeźwiących przynosi jej wódkę. Wszyscy, poza Eugeniuszem odczuwają skrępowanie i niezadowolenie. Wykreowana sztucznie rzeczywistość okazuje się być martwą. Sentymentalne i nostalgiczne marzenia o możliwości cofnięcia się w historii okazuje się utopijnym przedsięwzięciem. Mimo wszystko Artur brnie dalej w swoich poczynaniach. Jako pijany i zrozpaczony swoim niepowodzeniem pan młody odnajduje przyczynę swojej porażki w braku idei. Artur dostrzega, iż wprowadzenie do życia samej formy, która nie niesie ze sobą żadnych istotnych treści ideologicznych było nietaktycznym posunięciem, które nie było w stanie zagwarantować mu sukcesu. Postanawia zamknąć wszystkich w pokoju i nie wypuszczać, aż do czasu kiedy odnajdzie ideologię. Kolejnym błędnym posunięciem staje się zaangażowanie do współpracy Edka, jako osoby do pilnowania uwięzionych. Pomysł Edzia o postępie uznaje za niewyraźny i pusty znaczeniowo, więc odrzuca go nie przeczuwając, ze już niedługo owa myśl stanie się powszechnie panującą ideologią.

Akcja zostaje znienacka spowolniona, ponieważ na scenie pojawia się babcia Eugenia, na którą nikt początkowo nie zwraca uwagi i jej słowa mówiące o tym, iż właśnie umiera wszyscy traktują z przymrużeniem oka. Eugenia wchodzi na katafalk z pomocą Eleonory i naprawdę umiera. Po raz pierwszy w domu Stomilów wydarzyło się coś na poważnie, bez możliwości cofnięcia, na co rodzina nie może w żaden sposób wpłynąć. Śmierć nigdy nie istniała w świadomości postaci, została ona zepchnięta gdzieś w głąb podświadomości, aby w tym momencie wywołać wstrząs jako fakt już dokonany ( „(…) z punktu widzenia eksperymentu śmierć nie wchodzi w rachubę jako czyn ostateczny. Eksperyment zakłada powtarzalność” ). Artur natomiast dostrzega w tym akcie jedynie pomysł na uzdrowienie rzeczywistości poprzez ustanowienie władzy absolutnej nad życiem i śmiercią.( „ Stworzę system, w którym bunt zjednoczy się z porządkiem, a nicość z istnieniem. Ja wyjdę poza przeciwieństwa!” ) Staje się on na chwilę dyktatorem, jednak brakuje mu istotnego elementu do prawidłowego rządzenia, posłusznej siły wykonującej jego polecenia. Jedynym sprzymierzeńcem stał się niespodziewanie Edek, który będzie posłuszny jedynie osobom podobnym do siebie, równie jak on bezwzględnym.

Artur dostaje jakby chwilowego olśnienia i zaczyna przemawiać do zgromadzonych jak władca absolutny. Nikt poza Edkiem nie zwraca jednak na jego słowa uwagi. Stomil czuje się zmęczony i chce opuścić pomieszczenie, lecz w tym momencie, na rozkaz Artura Edek toruje mu drogę. Eugeniusz zmęczony sytuacją siada na fotelu. Nagle Artur w przypływie silnych emocji stawia krzesło na stole, wśród zastawy i wchodzi chwiejnym krokiem na stół. Siada na krześle, mimo irytacji i protestów Eleonory i zaczyna swoje rozważania na temat władzy. Nikt ze zgromadzonych w pokoju nie bierze na poważnie jego słów. Stomil uważa to nawet za przejaw szczeniackiej zabawy, w której dominują jedynie słowa. Dla potwierdzenia swoich deklaracji o przejęciu władzy nad życiem i śmiercią, Artur prosi Edka, aby zabił wujka Eugeniusza. W pokoju robi się zamieszanie. Edek posłuszny rozkazom swojego pana, jako ramię jego ducha i ciało jego słowa (określenie Artura) bierze rewolwer i zaczyna gonić Eugeniusza. Stomil przerażony sytuacją mdleje. Eugeniusz próbuje uciekać przed swoim oprawcą, cały czas nie mogąc uwierzyć, że to rzeczywiście się dzieje. Nagle do akcji wkracza Ala, która deklaruje, że zdradziła Artura z Edkiem. Informacja powoduje ustanie pogoni Edka za Eugeniuszem. Obaj przystają i spoglądają na Artura i Alę. Eleonora próbuje ocucić Stomila, nie zwraca uwagi na wydarzenia, które ją otaczają. Po usłyszeniu tej wiadomości Artur okazuje jakim jest słabym psychicznie przywódcą. Nie może pojąć jak Ala mogła dokonać takiego haniebnego czynu. Artur poprzez chwilę słabości, żałosny monolog oraz płacz, nieudolną próbę poszukiwania pocieszenia w ramionach Eleonory traci władzę. Wystarczyło takie głupstwo jak zdrada narzeczonej z półdebilem, żeby załamała się jego dyktatorska pozycja. Do tego dochodzą jeszcze urażone ambicje przyszłego zbawcy świata, którego przyszła współtowarzyszka życia śmiała zdradzić. Artur pragnie się zemścić, jednak nie intelektualnie, lecz przy użyciu przemocy. Jak w półśnie szuka gorączkowo rewolweru. Jednak w pojedynku na śmierć i życie dominujące znacznie ma tylko siła fizyczna. W porównaniu do Edka Artur nie ma żadnych szans. Ginie brutalnie zamordowany.

Do półżywego Artura podbiega Ala oraz Eleonora. Niedoszła współmałżonka wyznaje, że jej deklaracja odnośnie zdrady była nieprawdziwa. Artur wyznaje, że ją kochał i umiera. Stomil jest w gruncie rzeczy obojętny dziejącymi się wokół wydarzeniami. Wujek Eugeniusz również wydaje się czuć ulgę, że jego niedoszły morderca już nie żyje.

Sytuacja w pokoju zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Edek, który poczuł, iż władzę można przejąć za pomocą siły fizycznej ogłasza, że teraz on będzie rządził. Zdejmuje z martwego Artura marynarkę i nakazuje Eugeniuszowi zdjąć sobie buty.

W finałowej scenie Edek prosi Eugeniusza do tańca. Sztuka kończy się w rytm tanga tańczonego przez dyktatora nowego porządku oraz starego racjonalistę, dla którego jedyną wartość stanowią jakiekolwiek sztywne i konsekwentne reguły. Komiczna staje się relacja pomiędzy owymi postaciami. Eugeniusz wewnętrznie gardzi Edkiem, lecz mimo wszystko przystaje na warunki narzucone przez jego osobę. Edkowi natomiast jest obojętny stosunek do jego osoby, ważne żeby jego prawo do władzy zostało zalegitymizowane. „Tango” kończy się momentem, w którym rzeczywistość doszła do pewnego swoistego kresu i teraz może jedynie kręcić się już w kółko. Nie widać perspektywy przyszłości. Istnieje tylko teraźniejszość, która została zawładnięta przez chama i prostaka Edka.

Tango streszczenie akt 1

Tango streszczenie akt 2

Copyright © 2008 streszczenia.lektur.pl Wszystkie prawa zastrzeżone
darmowe gry online