Szewcy - streszczenie akt 3
Stanisław Ignacy Witkiewicz — Szewcy
Szewcy - streszczenie: AKT III
Akcja aktu trzeciego podobnie jak w akcie pierwszym dzieje się w zakładzie szewskim, z jedną zmianą, gdyż zostaje on zamieniony na gabinet panującego. Sajetan ma na sobie cudowny kolorowy szlafrok, natomiast czeladnicy są ubrani w pstre piżamy. Scurvy został ubrany w zwierzęcą skórę i kolorowy kapturek z dzwoneczkiem, po tym jak został uwiązany na łańcuchu śpi zwinięty w kłębek jak pies. Dla pozostałych postaci stał się obiektem kpin i poniżania. Przejęcie władzy przez szewców wprowadza opozycyjne emocje. Po jednej stronie uwidacznia się postawa czeladników, którzy upajają się uzyskaną siłą i potęgą. Dotychczas skrywane rządze i niezaspokojone pobudki otrzymały okazję do spełnienia. Po drugiej strony widzimy Sajetana, dla którego taka bezideowa postawa jest bezsensowna. Czuje, że dopiero teraz nadeszła pora wprowadzenia realnych zmian rewolucyjnych, o których wcześniej tak chętnie dywagowali czeladnicy. Sprzeczność poglądów odnośnie zastanej sytuacji budzi konsternację. W pewnym momencie I Czeladnik chce zabić „skundlonego” prokuratora, jednak Tempe uniemożliwia mu to działania, wyjmując z spod szlafroka ogromny mauzer i powstrzymując go.
Pojawia się Księżna, która używając języka pełnego zdrobnień, kokieterii i pieszczot uderza prokuratora pejczem. Scurvy z posłuszeństwem kundla przyjmuje pigułkę na „nieskończoną wytrzymałość erotyczną” przyniesioną przez Księżną. W końcu prokurator usypia na kolanach swojej „oprawczyni”.
Czeladnicy są coraz bardziej rozdrażnieni postawą Sajetana, który używając języka gwarowego wyraża swoje ubolewanie z powodu braku idei. Szewcy postanawiają go zabić, ażeby swoim zachowaniem nie doprowadził do kompromitacji całej rewolucji. Morderstwo uniemożliwiają pojawiający się nagle na scenie chłopi ubrani w krakowskie stroje, którzy wnoszą chochoła z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Stojący na czele Kmieć domaga się uznania na nowo zaproponowanych przez nich ludowo-narodowych treści. Sajetan uznaje ich żądania za zbyt konserwatywne i przepędza niechcianych gości. Uciekające postaci pozostawiają Chochoła. Poprawa swojej pozycji przez Tempe okazuje się chwilowa. Tuż po opuszczeniu sceny przez chłopów, I Czeladnik uderza Sajetana siekierą, lecz nie zabija go od razu dając niedawnemu przywódcy możliwość do wypowiedzenia ostatnich słów przed śmiercią. Niespodziewanie w pokoju pojawia się Fierdusieńko, lokaj Księżnej, który uprzedza wszystkich o nadejściu nieszczęścia w osobie Hiper- Robociarza („ jakiś straszny nadrewolucjonista(…) pewnie jeden z tych co naprawdę rządzą(…) Nadczłowiek Nietzschego nie narodził się wśród junkrów pruskich, tylko wśród proletariatu.” )
Hiper-Robociarz pojawia się na scenie przedstawiając się jako Oleander Puzyrkiewicz, skazany niegdyś przez Scurvy`ego na dożywocie, posiadający obecnie status uciekiniera więziennego. Jest on uosobieniem tępej, bezmyślnej siły. Rzucona przez niego bomba nie wybucha okazując się termosem z herbatą. W tym momencie Tempe postanawia wygłosić swoje przemyślenia. Hiper-Robociarz strzela do niego z colta, ale Sajetan zyje nadal. Tymczasem Fierdusieńko ubiera Księżną w kostium rajskiego ptaka.
Hiper-Robociarz ogłasza powstanie nowej rzeczywistości, w której Czeladnicy będą reprezentować tzw. średnie chałupnictwo i staną się władzą „dekoracyjną”, będą żyli w dostatku, ażeby następnie zostać bezboleśnie uśmierconymi. W międzyczasie pojawia się wezwany przez Hiper- Robociarza Gnębon Puczymorda. Martwy Sajetan również ma spełniać określoną funkcję w zamierzeniach nowego dyktatora („Wielkiego Świętego ostatniej rewolucji świata, który dał nam drogę do Najwyższego Prawa przez opanowanie klas średnich proletariatu. On, ten stary, biedny idiota musi być żywym, to jest: martwym symbolem zastępującym nam waszych świętych i wszystkie mity wasze, pseudochrześcijańscy faszyści, coście ponad miarę uwstrętnili komedię waszych pseudowiar.” ). Gnębon Puczymorda zostaje nazwany przez Hiper-Robociarza guanem, które trzeba jakoś spożytkować.
Na scenie zaczyna panować nuda, pojawia się nawet tabliczka z napisem „NUDA”. Scurvy jęczy o uwolnienie z łańcuchów, lecz nikt nie przystaje na jego błagania. Pojawia się kolejna tabliczka, tym razem z napisem „Nuda coraz gorsza”. Hiper-Robociarz opuszcza scenę, natomiast Księżna ślicznie ubrana zostaje wyniesiona na czerwony piedestał, z którego triumfuje . Scurvy, który dostał za zadanie zrobienie w ciągu kwadransa olbrzymiego buta nie wytrzymuje napięcia i pełznie w stronę Księżnej. Puczymorda zaczyna nostalgicznie wspominać okres faszyzmu i ukazuje obawę przed ukorzeniem się „przed tym nieludzkim babiszonem” . Księżna wzbudza zachwyt również wśród Czeladników i Sajetana, którzy pełzną w stronę piedestału. Nawet pozostawiony Chochoł zmierza w jej kierunku. Wstając spada z niego smoła i ukazuje się Bubek we fraku, który zaprasza Księżną na dancing. Niespodziewanie na Księżną spada druciana klatka „jak dla papugi” . Scurvy umiera, a Księżna usatysfakcjonowana delektuje się tym wydarzeniem. Na scenie pojawia się Towarzysz X i Towarzysz Abramowski. Ślepo podąża za nimi Hiper- Robociarz, już jako wykonawca rozkazów swoich nowych przywódców.
Pojawienie się na scenie dwóch tajemniczych Towarzyszy zwiastuje początek nowej rzeczywistości. Nastąpiło odsunięcie idei matriarchatu na rzecz nowego porządku technokratycznego. „Szkoda, że my sami nie jesteśmy automatami”, stwierdza Abramowski. Towarzysze są uosobieniem uniformizacji społeczeństwa, całkowitego ujednolicenia i zautomatyzowania świata, w którym nie ma już miejsca dla indywiduum. Akt trzeci zostaje zakończony spuszczeniem żelaznej kurtyny. Głos straszliwy ogłasza: „Trzeba mieć duży takt, by skończyć trzeci akt. To nie złudzenie- to fakt”.